Scenki Rodzinne 69 – polityka

Harry: – …no cóż, wtedy już byłeś po słowie.
Duża: – No wiecie co, rodzino! Już moglibyście przynajmniej przy świątecznym stole o polityce nie rozmawiać!
Harry: – Jak to o polityce?…
Duża: – No słyszałam: „posłowie”.
Harry, sięgając po ćwikłę: – Może buraki? ;>

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 68 – O matko

Z wizytą u Siostry. Amelka bawi się plasteliną i wyraźnie coś jej nie wychodzi.
Amelka, z dużym efektem dramatycznym: – O matko!
Siostra z przedpokoju, spontanicznie: – O córko!

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 67 – poeta

Rozmawiam z mamą przez telefon. Strasznie szumi i nic nie słychać, bo obie mieszkamy w bunkrach (wielka płyta).

Duża: – I jeszcze ………. na ciebie czeka.
Ja: – Co czeka?
Duża: – …….!
Ja: – Co?
Duża: – Poeta! Wiersze! Goethe!
Ja: – A, Goethe! Ale tak osobiście przyjechał i siedzi tam, aż przyjdę?
Duża: – No nie, książka.
Ja, cierpliwie: – A jaka?
Duża: – No, Goethego.
Ja: – Fajnie, ale wiesz, on nie tylko jedną napisał!
Duża, śmiejąc się: – No fakt. Nie wiem, poezje jakieś.
Ja: – No OK. A w przekładzie, czy w oryginale?
Duża: – W przekładzie. To chcesz?
Ja: – Dobra, chcę.
Duża: – To ja nie będę wydawać.
Ja (skojarzeniowo): – Nie wydaj wszystkiego w jednym miejscu…


W sumie to nie spytałam na jaki język ten przekład, a jak znam moją matkę, wcale nie musi to być polski ;-)

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 66 – faktura

Natsuko opowiada o kliencie, który szukał książki dla żony.

Duża: – A mąż to, rozumiem, głównie faktury czyta?
Ja: – W sensie, że palcami?*

Dla tych, co nie załapali: fakturę ściany, fakturę swetra, fakturę skóry małżonki…

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 65 – jak zrobić karmiącego ojca

Urodziny Siostry – panie (od lat pięciu do pięćdziesięciu) elegancko, panowie (od pięciu do dwudziestu ośmiu) – jak jeden mąż długowłosi i w mniej-więcej czystych t-shirtach. Wyłamuje się tylko Kostek, który ma miesiąc i nie zdążył zapuścić włosów.

Szwagier trzyma Kostka na rękach.
Ja: – Wszystko fajnie, tato, ale mógłbyś jeszcze mieć mleko.
Szwagier: – No ja bardzo żałuję, że nie mam, chciałbym.
Ja:  - Siostra, oddaj mężu jeden cycek.

Siostra, bez namysłu biorąc ze stołu wielki nóż i wskazując nim swoje piersi: – Ten czy ten?Ja: – Tylko z gruczołem, uważaj, dobrze tnij.

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 64 – jeden wątek na raz

Moje urodziny, goście w domu. Wychodzę z łazienki zrzędząc i wpadam najpierw na kolegę B., a zaraz potem na Mamę.

Ja: – „Nie trzeba kupować papieru”, mówił, „Na pewno wystarczy”, mówił!

W tym momencie B. próbuje wepchnąć mnie z powrotem do łazienki.

Ja: – Nie, zostaw, ja nie mogę uprawiać seksu…
Mama: – To znaczy, że teraz trzeba chodzić do łazienki z własną torebką?
Ja, zdezorientowana: – W związku z tym, że nie mogę uprawiać seksu?…

Udostępnij:

Rodzinka kandyduje

…na Blog Roku. Jeśli chcecie zagłosować, wystarczy wysłać sms o treści I00054 na numer: 7122. Kosztuje to 1,23 brutto i będzie bardzo miłym gestem.

Przy okazji kajam się, że ostatnio jakoś tu cicho, ale nie wiedzieć czemu rodzina jakoś nie odstawia szopek. Znużeni zimą, czy co?

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 63 – drugie imię

Siedzimy sobie z Dużą i z Najmłodszą i rozmawiamy o różnych rzeczach.

Duża: – Bo ty, dziecko, jesteś jednak bardziej stabilna.
Ja, ze śmiechem: – Tak, stabilność to moje drugie imię i konsekwencja – trzecie.
Najmłodsza:  - A piętnaste?

Upiłyśmy z mamą winka i chórem wyrecytowałyśmy: – Wierność!

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 62 – ziarnko do ziarnka

Przeglądamy stare banknoty z kolekcji Dziadka.

Duża: – O, tu jest jeden złoty.
Ja, widząc, w jakim stanie: – Powiedziałabym, że niecały jeden złoty.
Duża: – Oj tam, jak trochę wyprostuję, to się może uzbiera.

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 61 – qui pro quo

Harry: – A wiesz,  omal nie wyrzuciłem Orkana  z Coperniconu. Patrzę, lezie jakiś koleś, ani identyfikatora, ani nic…
Ja: – Ale jak to z Coperniconu, przecież ^orkan w ten weekend był w Warszawie.
Harry:  – Zaręczam ci, że w niedzielę był na Coperniconie.
Ja: – Ale… No przecież na pewno był w Warszawie. I co on tam w ogóle robił? Z Alquaną był?
Harry, po chwili zaskoczonego milczenia:  -Ty głupia! Rafała Orkana!!!

Udostępnij: