Scenki rodzinne 32 – ta dziecięca szczerość…

Uroczystość prawie rodzinna, czyli urodziny synka Bluszczyka. Część gości już żegna się i wychodzi, w tym Cysiu, chłop duży i posturą zbliżony do krasnoluda. Patryk, zajęty tortem, podniósł głowę w sam raz, żeby zobaczyć znikające za drzwiami plecy Cysia.
- A wujek gruby już poszedł?! – zawołał.
Nagły wybuch śmiechu opanowaliśmy szybko, bo choć sam Cyś pewnie śmiałby się najgłośniej, to jednak dziecko trzeba jakoś wychować. Najszybciej spoważniała Siostra.
- Ten wujek nazywa się Cysiu. – pouczyła synka.
- I wujek tak bardzo dużo jadł i teraz jest gruby – wytłumaczył niespeszony Patyś sobie i wszystkim…

Udostępnij:

Respond to this post