Scenki rodzinne 11 – krew nie woda

Z bratem mamy kontakt knajpiany. Znaczy, razem pijemy w ulubionej „Dziesiątce”. Nie znaczy to bynajmniej, że poza piwem nic nas nie łączy, przeciwnie, łączy nas podobieństwo charakterów i wredne poczucie humoru. Przy różnych okazjach brat mój unosi szklankę i stukając się ze mną chrypi: „Krrew nie woda!”

W Serwach byliśmy trochę rodzinnie, bo zabrałam naszą Najmłodszą. Najmłodsza ma dziesięć lat i różni się od nas usposobieniem jak woda od ognia, że tak sobie rzucę banałem. Ale broni się dzielnie, odpowiedzi ma celne i nie daje sobie w kaszę dmuchać.

W drodze powrotnej do Warszawy powiedziałam:
- No, młoda zaczyna mieć celną ripostę, niedługo będziemy mogli pokazać ją publicznie.

Mina Najmłodszej bezcenna ;-)

Udostępnij:

Respond to this post