Scenki Rodzinne 61 – qui pro quo

Harry: – A wiesz,  omal nie wyrzuciłem Orkana  z Coperniconu. Patrzę, lezie jakiś koleś, ani identyfikatora, ani nic…
Ja: – Ale jak to z Coperniconu, przecież ^orkan w ten weekend był w Warszawie.
Harry:  – Zaręczam ci, że w niedzielę był na Coperniconie.
Ja: – Ale… No przecież na pewno był w Warszawie. I co on tam w ogóle robił? Z Alquaną był?
Harry, po chwili zaskoczonego milczenia:  -Ty głupia! Rafała Orkana!!!

Udostępnij:

One Response to this post.

  1. Bluszczyk's Gravatar

    Posted by Bluszczyk on 19.10.10 at 12:07

    W sumie to dobrze, że Harry nie próbował mnie wyrzucić z Coperniconu :D

    a Orkan zdecydowanie był :D Mam jego autograf :D Kossakowskiej, Brzezińskiej, Domagalskiego, Komudy… A Mortka pił z mojego kubeczka z Diddlem ; D hehee

Respond to this post