Scenki rodzinne 4 – problem z przyjacielem

Patryk (lat, przypomnę, trzy) wdrapał mi się na kolana, ułożył się wygodnie, objął mnie rączkami za szyję i patrząc głęboko w oczy spytał:
- Czy jesteś moim przyjacielem?
- Oczywiście, że tak – odpowiedziałam ze stosownym przekonaniem – bardzo cię kocham i zależy mi na tobie.
- A kto jeszcze jest?
- A w kim chciałbyś mieć przyjaciela? Chciałbyś, żeby tatuś był twoim przyjacielem?
Patryk oburzył się.
- Nie, tatuś… chcę na nazwisko… tata mój!! – oświadczył, co miało znaczyć mniej więcej, że tatuś jest tatusiem, a nie jakimś tam „przyjacielem”.

Tym sposobem stoję niżej w hierarchii i to nie tylko dlatego, że jestem zaledwie ciocią…

Udostępnij:

Respond to this post