Scenki Rodzinne 63 – drugie imię

Siedzimy sobie z Dużą i z Najmłodszą i rozmawiamy o różnych rzeczach.

Duża: – Bo ty, dziecko, jesteś jednak bardziej stabilna.
Ja, ze śmiechem: – Tak, stabilność to moje drugie imię i konsekwencja – trzecie.
Najmłodsza:  - A piętnaste?

Upiłyśmy z mamą winka i chórem wyrecytowałyśmy: – Wierność!

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 62 – ziarnko do ziarnka

Przeglądamy stare banknoty z kolekcji Dziadka.

Duża: – O, tu jest jeden złoty.
Ja, widząc, w jakim stanie: – Powiedziałabym, że niecały jeden złoty.
Duża: – Oj tam, jak trochę wyprostuję, to się może uzbiera.

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 61 – qui pro quo

Harry: – A wiesz,  omal nie wyrzuciłem Orkana  z Coperniconu. Patrzę, lezie jakiś koleś, ani identyfikatora, ani nic…
Ja: – Ale jak to z Coperniconu, przecież ^orkan w ten weekend był w Warszawie.
Harry:  – Zaręczam ci, że w niedzielę był na Coperniconie.
Ja: – Ale… No przecież na pewno był w Warszawie. I co on tam w ogóle robił? Z Alquaną był?
Harry, po chwili zaskoczonego milczenia:  -Ty głupia! Rafała Orkana!!!

Udostępnij: