Scenki rodzinne 6 – komnata tajemnic

Mama 9:30:14
Pokój Twojej najmłodszej siostry zyskał ksywę „Komnata Tajemnic”. Albowiem jest głęboką i niezbadaną tajemnicą CO się tam znajduje.

Udostępnij:

Scenki rodzinne 5 – o planowaniu czasu.

Moja Matka jest naturoterapeutką, w związku z czym jest ogólnie pożądana. Znaczy wszyscy latają do niej z każdą przypadłością, od grypy po ciążę. Dziś uraczono mnie zapisem takiego dialogu:

Królowa Nocy:
zdaje się ze mam raka i umieram, ale A. powiedziała żebym skonsultowała to z Tobą

Moja Matka:
A możesz umierać na tego raka dziś po 21.30? Bo wcześniej chyba nie będę miała czasu się nim zająć.

Udostępnij:

Scenki rodzinne 4 – problem z przyjacielem

Patryk (lat, przypomnę, trzy) wdrapał mi się na kolana, ułożył się wygodnie, objął mnie rączkami za szyję i patrząc głęboko w oczy spytał:
- Czy jesteś moim przyjacielem?
- Oczywiście, że tak – odpowiedziałam ze stosownym przekonaniem – bardzo cię kocham i zależy mi na tobie.
- A kto jeszcze jest?
- A w kim chciałbyś mieć przyjaciela? Chciałbyś, żeby tatuś był twoim przyjacielem?
Patryk oburzył się.
- Nie, tatuś… chcę na nazwisko… tata mój!! – oświadczył, co miało znaczyć mniej więcej, że tatuś jest tatusiem, a nie jakimś tam „przyjacielem”.

Tym sposobem stoję niżej w hierarchii i to nie tylko dlatego, że jestem zaledwie ciocią…

Udostępnij:

Scenki rodzinne 3 – zdjęcia

Siostra i Szwagier pokazywali mi zdjęcia z działki. Na którymś zdjęciu Szwagier trzyma dzieci przerzucone przez ramiona – na jednym ramieniu Patyś, na drugim Amelka. Potwory mają po trzy lata, więc nie są już takie znowu małe, za to Szwagier jest drobnym chłopcem. Popatrzyłam z podziwem i powiedziałam: -Jak Pudzian!
Siostra pocałowała go w ramię.
-”Mój ty pudzianku”-wymruczała…

Ja pokazywałam mojemu facetowi zdjęcia z Francji i opowiadałam na bieżąco.
-”A tutaj są osiołki, to na Polu Marsowym…”
Na to M.: -”Kupiłem wczoraj salami.”

Udostępnij:

Scenki rodzinne 2 – rozmowa z Mamą

Mama 12:42:17
Cześć Córeńko! Natalia opowiedziała mi dzisiaj,że widziały z Agatą psa, który sikał z balkonu do ogródka. Z drugiego piętra. Mam wyobraźnię. A jakby to było dziesiąte? Psu wszystko jedno…

Luca 12:42:39
mógłby zabić…

Luca 12:43:06
„mężczyzna zginął uderzony z góry strumieniem psiego moczu”

Luca 12:43:45
wersja „Faktu”: „zgroza! mordercze siki spadają z wieżowców!”

Mama 12:44:19
Dobrze,że tylko sikał…Już widzę te nagłówki w gazetach „Latające gówno zabiło przechodnia!!!”

Udostępnij:

Scenki rodzinne 1 – nie przeklinaj, bo…

Mój brat Harry lubi czasem… nie, nie tak. Od początku.
W moim domu rodzinnym są trzy koty, jeden wielgachny pies, dwoje małych dzieci, jedno spore dziecko i trzy do czterech dorosłych osób. To znaczy tak na co dzień, bo niekiedy zjeżdżają się goście i rodzina,czyli na przykład ja i Harry. Wtedy robi się głośno i ciasno, a zwierzaki i dzieci powiększają ogólny chaos. Koty na przykład, jak to koty, czasem sikają (za to nie zawsze tam, gdzie trzeba). No i Harry niedawno właśnie stał się ich ofiarą. Wszedłszy do domu, zdjąwszy kurtkę i buty, przywitawszy się ogólnie, zrobił krok do przodu, po czym wlazł prosto w kocią kałużę. Harry lubi czasem wyrazić uczucia wprost,toteż w domu rozległo się soczyste: „No ku*wa mać, ja pie*dolę!!!”.Wyładowawszy się w ten prosty sposób brat udał się do łazienki celem usunięcia skutków katastrofy.

Wychodząc natknął się w drzwiach na naszego trzyletniego siostrzeńca. „-Dlaciego piejdoliś?” – spytało ciekawie dziecko.

Jeszcze dodam, że ponieważ wzrok naszej siostry prawdopodobnie jednak potrafi zabijać, Harry spuścił głowę, zarumienił się i ze skruchą wyszeptał: „Orany.. przepraszam…!”

Udostępnij: