Scenki Rodzinne 79 – rozpięta

Siostra: – Córka ci się w kroku rozpina.
Ja, zrezygnowana, bo zapinałam już sto razy: – Tak, wiem, chyba musi.
Siostra, nie doszłyszawszy: – Po mamusi?…

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 78 – król świata

Rozmawiam z Amelką o tym, jak uczący się mówić Kostek woła na członków rodziny. Konstanty przychodzi do nas i demonstruje:
- Gangu! By-ky-ky! [Amelka i Patryk :D ]
Ja: – A ja mówisz na mamę?
K: – Ma-mu-niu.
Ja: – A na tatę?
K: – Ta-tu-siu.
Ja: A powiesz: „Kostek”?
K: Nie! Ja- król!

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 77 – Jozin z bazin

Ja: – Miałam kiedyś takie kryształki do kwiatków, ale jak trochę postały, to zaczynały strasznie śmierdzieć. Jak zgniłe łodygi kwiatów.
Patryk: – Może to były zapachowe kryształki?
Ja: – Tak, o zapachu Józka z bagien.

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 76 – chudoba

Ja: – Czy możesz mi kupić mleko ryżowe, jak będzie?
Harry: – Mleko z ryżu?! Z ryżu nie robi się mleka! Mleko robi się z krowy, z kozy, z gęsi…

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 75 – kobiety

Amelka: – A ty chciałabyś mieszkać na wsi czy w mieście?
Ja: – Nie wiem. W mieście lubię, że są ludzie, a na wsi lubię, że nie ma ludzi.
Amelka (rozbawiona, ale z pełnym zrozumieniem): – Aha.

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 74 – trauma macierzyństwa

Ja: – Licho po tym szczepieniu nie chce mnie spuszczać z oczu, jakieś ma lęki separacyjne.
Siostra: – To się zdarza… Pamiętasz Amelkę po szczepieniach?
Ja: – Nie.
Siostra (wiele mówiącym tonem): – JA PAMIĘTAM.

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 73 – mistrz

Ja: – Jak tam w nowej szkole? Spoko?
Patryk: – Spoko.
- A koledzy fajni?
- No, fajni.
- A dziewczyny?
- Są dziewczyny. Mam jedną dziewczynę.
- Serio, masz dziewczynę?
- No. Mistrz, nie?

Ciąg dalszy. Patryk, konfidencjonalnie, przyciszonym tonem: – Bo ja wiem, że ty masz na imię Olga. No i właśnie… moja dziewczyna… też.
- A to twoja pierwsza dziewczyna, czy w przedszkolu miałeś?
- W przedszkolu miałem dwie dziewczyny.
- Ale na raz, czy oddzielnie?
- Na raz!

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 72 – koszykówka

Ja: – Z rodzeństwem trzeba uważać. Na przykład Marcin ma jedną rękę dłuższą, bo mu w dzieciństwie siostra wyciągnęła.
Harry: – Lewą czy prawą?
Ja: – Nie pamiętam.
Harry: – Przypomnij sobie, to dla mnie bardzo ważne, bo go będę w koszu obchodził z tej drugiej.
Ja, rozbawiona: – No to może już lepiej obchodź go z tej, z której ma kontuzjowane kolano?
Harry, z oburzeniem: – Takim ch***m nie jestem!

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 71 – pokolenie „chyba ty”

Tosia, niespełna trzyletnia bratanica mego męża, bawi się naklejkami.

Mapet: – Ładnie, Tosiu, Twoja mama by tak ładnie nie przykleiła. – i demonstruje dwie lewe ręce.
Tosia: – Chyba twoja mama!

Udostępnij:

Scenki Rodzinne 70 – wiedźmy

Ognisko z okazji Beltane.

Ktoś: – A może spalimy wszystkie wiedźmy!
Harry: – I co? Takie gej party nam zostanie?

(Właściwie nie jestem pewna, czy właśnie mój brat to powiedział, ale pasuje do niego, więc niech będzie.)

Udostępnij: